“We’ve got to stick together to keep our stories straight
No, don’t forget Ray, I was down in Atlanta, sure you were
And I was workin’ late
Yeah, you know, it’s always good to see you George
It’s good to see you too
But I didn’t see you, and I didn’t see you, and we didn’t see a thing.“
Ray Charles i George Jones – “We didn’t see a thing”
Ostatnio czasu nie było na nic. Był, teatr, była szkoła, były święta, było wszystko, poza robieniem czegokolwiek sukcesywnego. Człowiekowi powoli nudzą się pewne formy ekspresji, szuka innych, trudniejszych, więcej dających etc. Nie potrafi wysiedzieć w jednym miejscu, zdarza się.
Ale co tam, grunt, że wiosna jest wiosna! Byłem jakiś czas temu na dworcu, czekałem na pociąg, łaziłem po peronie, pogwizdywałem Mozarta i wtedy poczułem jakie to wszystko wokół mnie jest żywe, jakie nasycone, jakie cudownie przejrzyste i prawdziwe. To wszystko wokół grało, każda sekunda była nieustającym podziwem dla rzeczywistości, chęcią posmakowania wszystkiego i wchłonięcia tego blasku. To jest chyba ważne, delektowanie się światem. Bez tego zdechniemy jak zwierzęta.
Przypadkowo zasłyszane zdanie “Zjadłbym trochę serka” wymówione drżącym głosem przez jakiegoś staruszka spotkanego przypadkiem w autobusie poruszyło mnie na wskroś. Było w nim tyle wręcz dziecinnej bezsilności i zaufania, był w nim jakiś ciężar, jakiś lekko wyczuwalny strach, a jednocześnie mała smutna radość. Nieustanne, fizyczne i psychiczne poczucie tego, że człowiek się wypala i kończy jest po prostu smutne. Nie jest przerażające, nie jest denerwujące, jest melancholijnie rozczulające. Człowiek na starość wchodzi znowu w dzieciństwo, tylko, że trochę nadgryzione. To tak jakbyśmy weszli do dziecinnego pokoiku który przez kilkadziesiąt lat był nieotwierany. Jest w nim coś nieuchwytnego, mówiącego nam, że to wszystko się kończy.
Musimy smakować życie dopóki mamy okazje. Do samego końca.
**
W życiu dzieje się. Masa chwil ważnych do wchłonięcia i odbicia sobie w sercu. Tabun myśli i uczuć, różnych różnistych, dużo zajęć, lepszych bądź gorszych i wszystko się jakoś kręci. Mam poczucie otwarcia czegoś w życiu. Jest dobrze.
Bob Dylan – “Blowin’ in the wind”




To ja zdycham jak to zwierzę
Iście reporterski opis sytuacji tego starszego pana.
Dlatego, nie traćmy ani chwili i bawmy się,dopóki starczy nam sił. =)
jak fajnie, że tak świat widzisz:)
Wiosna.
Więcej spotkań.
Wczoraj widziałem Roberta, więc podczas czytania wydawało mi się jakby to sam Robert do mnie mówił. I miałem wrażenie, że po zdaniu “Bez tego zdechniemy jak zwierzęta” wybucha śmiechem.
Naprawdę, Robercie, dziwne poczucie humoru.
Robercik, weź coś napisz, bo wszędzie zastój wakacyjny.