
“Ty jesteś starym gratem,
ja cię naprawię zatem.
Zmienię Ci obudowę
i wstawię części nowe.
Będziesz piękny jak dawniej
i będziesz działał sprawniej.
Znowu pokażesz klasę
i zaświergolisz czasem.”
Czesław Śpiewa “Maszyna do świerkania”
Nie mogę się doczekać tych czasów, kiedy powstanie prawdziwa sztuczna inteligencja, kiedy maszyny będą nie tylko działać, ale też myśleć i czuć. Zaczną razem z nami odwiedzać parki, chodzić do kawiarni, tańczyć po parkietach i zachwycać się gwiazdami na niebie. Zaraz znajdzie się tłum chujków, którzy nazwą ich stworzeniami bez duszy, przedmiotami czy potworami i zaczną pod hasłami ocalenia ludzkości wyrzucać ich z miast, kościołów, łąk itp. Jedno wielkie rozmontowanie, przestrach, że istnieje coś innego od nas, coś anormalnego. I strach zamieniający się w gniew, gniew usprawiedliwiany moralnością, zemsta na obcym zatwierdzona przez Dobro… Naprawdę, jeżeli to jest miłe Bogu to jest strasznym skurwysynem.
Umiejętność odkręcenia sobie głowy i zostawienia jej w pokoju na fotelu byłaby wielce przydatna, nieprawdaż Czytelniku? Wyobraź to sobie, bierzesz ładny, złoty śrubokręt, wykręcasz kilkanaście malutkich srebrnych śrubek, chwytamy się delikatnie za włosy i ciągniemy. Z lekkim hukiem głowa wyskakuje z szyi, układamy ją ładnie na poduszkach, do ust wkładamy śrubki, żeby się nie zapodziały, a dziurę w szyi związujemy arafatką i przykrywamy stylowym, czarnym kapeluszem. Tak oporządzeni możemy ruszać w tan, bez zbędnych myśli, bolącego obciążenia, cholernej kuli u szyi, która ciągnie nas w przeciwną stronę do ciała. Bo ciało chce zabawy, chce hucpy, chce w tan we wte tete a tete te. Nic tylko nakręcić nóżki i stepować.
W tym czasie kamienne gargulce będą gapić się ze starych dachów i między nastrojeniem jednego mechanicznego wróbelka i pogonieniu rozbestwionego diabła, zanucą nam jakąś wesołą piosenkę. Akordeon zagra wesoło, ptaki polecą synchronicznie w górę i w dół i cały świat będzie przypominał Eden. Tylko, że ten nasz Eden będzie kamienno-mechaniczno-sprężynowo-sztuczny. Ale na to przecież wcale nie trza zwracać uwagi, miłosierny Panie!
Podczas wesołego zmechanizowanego życia nie ma co się martwić, zawsze można chwycić za kamerton i nastroić nóżki, rączki, głosik, czy skrzydełka. Wystarczy odrobina uwagi i już świergolimy tak jak chcemy, piękniej niż ktokolwiek. Ależ cudownie, ależ wspaniale!
Tylko trzeba pamiętać wynieść w końcu tę głowę do recyklingu. Zajmuje fotel na którym powinno leżeć dupsko.




ale wiesz bro, takie zmienieni się w roboty troche niezbezpieczne jest, trzeba uważać na wilgoć i wodę, trzeba to wszystko konserwować itd. Ale i tak jestem za, fajnie by było
Wiesz bro, lubię jak ktoś totalnie nie zrozumie przesłania.
Jak byłam młodsza zawsze marzyłam o tym, żeby móc sobie tak właśnie zostawić szczękę u dentysty i wrócić, gdy będzie już po całym tym borowaniu. Skąd mogłam wiedzieć, że prędzej, czy później, historia zatoczy krąg. ;P
Fajne połączenie Maszynki do świerkania z Wesołym kapeluszem. U mnie masz taki mały respond.