
“Tylko jedna chwila ukojenia
I niech się dzieje, co chce
Lecz daremna to nadzieja
Głód przepastny trawi mnie”
Taniec Wampirów- “Nienasycony głód”
Kiedy idziemy drogą i mijamy przechodzących obok nas ludzi patrząc na ich twarze nie dostrzegamy w nich nic szczególnego. Ot, przeciętne gęby przeciętnych ludzi, którzy przeciętnie idą w stronę swoich przeciętnych spraw. Wszystko zlewa nam się w jedną szalenie nudną szarość i sami stajemy się jej częścią i jesteśmy nudni. Zostajemy obsadzeni w roli nudnego kawałka nudnego tłumy i musimy grać w tym nudnym teatrze dopóki się nie wyswobodzimy.
Założenie maski przeciętności jest dla nas w tłumie bardzo wygodne i robimy to niemal odruchowo. Przestajemy być Sobą, nie ma wtedy Mnie jest tylko tłum. A tłum jest przygłupi, tłum jest ułomny, tłum nie musi mieć mądrości, bo nie jest mu ona potrzebna. Po co inteligencja w autobusie 189 stojącym w korku, albo w supermarkecie. Łatwiej włożyć maskę przeciętności, przykręcić kurek inteligencji i dać się nieść.
Życie wielu z nas jest jedną wielką maskaradą, głupią i dziecinną zabawą polegającą na wkładaniu kolejnych sztucznych twarzy, zależnie od okoliczności. I nieważne, że te maski często zupełnie do nas nie pasują i uwierają potwornie. Zakładamy je bo tak łatwiej, bo to wypada.
Udajesz bogobojną, chociaż całym sercem jesteś rozpustna i zła. Masz łeb przeżarty brudem i bzdurami, ale ubierasz to w sztuczną wysokość intelektu. Codziennie tańczysz i zdzierasz sobie stopy do krwi śmiejąc się w niebogłosy, ale w pracy zakładasz twarz osoby spokojnej i dostojnej. Masz w sercu przerażający smutek, ale wyginasz ryło w uśmiech i śmiejesz się tak mocno, że zaraz pierdolniesz od tej radości.
Bo czy udawanie kogoś zupełnie innego ma jakikolwiek sens? Czy ukrywanie prawdy o sobie w imię… no właśnie w imię czego? W imię popularności, pracy, sławy itp, czy w imię tego rodzaju spraw warto ukrywać swoją prawdziwą twarz pod stosem wulgarnych i debilnych karykatur? Wiecie, ja nie lubię skurwysynów, ale po stokroć wolę ich, niż skurwysynów którzy udają, że nimi nie są.




eh zgadzam się. =)- i wogole szkoda że tu tak rzadko wpadam– pozdrawiam i miłego słuchania tańca wampirów
To wpadaj częściej
dzięki
też się zgadzam bracie, gdzie nie spojrzeć wszędzie maski, jedynie miłość zdziera każdą maskę
skąd takie żale i frustracje, skąd nagły atak na coś, co było i będzie zawsze? czyżby autobus 189 dał ci w kość?
Żale i frustracje? Bez przesady
Po prostu obłuda mnie denerwuje i denerwować będzie zawsze, świadomość, że ludzie się unieszczęśliwiają bez racjonalnego powodu ku temu
Ot tyle.
A 189 to zło.
ludzie udają ,bo inaczej ‘nie wypada’ i mają to wpojone zazwyczaj od najmłodszych lat . ale cóż.
a Ty się niedługo w gotha przemienisz i cały optymizm wciągnie zelmerowski odkurzacz , hah ;x .
To be hip …Można jeszcze wolnym być a ‘la hippis.(Bańki mydlane.) Grać w klasy na ulicach świata, tańczyć przy muzyce z Pana Kleksa, oddychać głęboko,zaczepiać napotkane babcie pytając :- ,,czy papież może być Antychrystem”?, grać na skrzypcach nieprofesjonalnie na drodze polnej w purpurach zachodu słońca… W centrum miasta pojawić sie toples(naga prawda), spać na górze w paśniku słuchając piosenek dzików
.(Bańki mydlane).Smucić się starannie też można -kiedy nieurodzajne myśli; Kali juga-czas upadku- “wiek kłótni i hipokryzji” i kiedy Bóg płacze deszczem .Tak się żyło, tak się kochało. Polecam 
.
Bańki mydlane