Kanapka z człowiekiem
listopad 22, 2007 autor Robert Szymczak

“Masło świetne
chleb wspaniały
człowiek z lekka
był zgorzkniały”
Jacek Kaczmarski “Kanapka z człowiekiem”
Zbyt wielu kanibali ostało się do współczesnych czasów, zbyt wielu ludzi ze skłonnościami do pożerania bliźnich wciąż się rodzi. Z kącików ust wypływa trutodajna ślina, ząbki pocierają o sobie z chęci chrupania i gryzienia, język miota się po ryle i wylizuje wargi wysuszone do granic bólu, które łakną bólu.
Kanibale potrafią zniszczyć człowieka. Wyssać go do suchej kości, przegryźć serce, zagryźć umysł. Mają ku temu bardzo wiele świetnych sposobów, słowa, obietnice, nienawiść przysięgi, nienawiść, ból, kłamstwa, nienawiść, pogardę i jeszcze całą wazę przepysznej, koszernej nienawiści. Mniam!
Pewnie, wielu ludzi sobie poradzi, odgoni potwory, zignoruje czerwie, pozarzyna bestie i przetrwa. Przetrwa bo jest silny, bo ma w sobie radość ducha i chwała mu za to. Lecz wielu nie da rady się obronić, nie wszyscy są na tyle wytrzymali i potrafią walczyć. Tacy będą robić za główne danie na nienawistnym kanibalskim stole. I w końcu ich znajdą pod jakąś złamaną, suchą gałęzią. I po kilku dniach zostaną zapomnieni.
Nie bądź kanibalem, czytelniku. Nigdy. Bo przemienić się w bestie, to najgorsze co człowiek może zrobić.




Niestety bracie, mamy takie czasy, że kanibal na kanibalu kanibalem pogania, a za naszego życia pewnie nie będzie już lepiej, najwcześniej nasze prawnuki będą mogły mieć w miare normalnie jeśli tylko będziemy się starać im znormalnić i odkanibalić świat
czasami jestem hamburgerem, sterczy ze mnie sałata i musztarda cieknie, czasami jestem podobny śmiertelnie do wszystkich innych hamburgerów
pierwsza warstwa - skóra
druga warstwa - krew
trzecia warstwa - kości
czwarta warstwa - dusza
a ślad
twoich zębów
jest najgłębiej