
Dzisiaj pomówimy trochę o niejakim Piotrze Rubiku, którego większość z was zapewne pamięta. Twórca muzyki określanej przez wielu jako Sacro-Polo (trafniejszej nazwy chyba nie można wymyślić), Rubik jest dobrze znany ze swoich “oratoriów” i mogę się założyć, że znasz przynajmniej kilka osób, których jego muzyka porusza do granic serca. Nie wiem jak ty, ale ja mam dokładnie odwrotnie.
Dlaczego? Otóż mimo wielu instrumentów, głosów, machnięć batutą itp. efektów muzyka PANA (o Panu później
) Rubika jest naprawdę nieskomplikowana i melodię ma nudną. Wystarczy się w nie dobrze wsłuchać, nie ma tam nic co by naprawdę zaskakiwało, wszystko jest przewidywalne i naprawdę mało ciekawe. Co do tekstów jego piosenek (i teledysków pod nie robionych) to powiem tylko: banał, banał i jeszcze raz banał. Teksty są również proste, nieciekawe i wyjątkowo schematyczne. Z resztą moim skromnym zdaniem psalmy bronią się same i nie ma potrzeby dopisywać do nich kiepawych wierszydełek.
A więc dlaczego płyty Rubika tak dobrze się śpiewają i jest on tak popularny? Co by nie mówić na taką muzykę po prostu było zapotrzebowanie. Mimo generalnej prostoty i banalności utworów Pana R. jest wiele osób których taka muzyka prawie-klasyczna cieszy i wzrusza. Co prawda istnieje wielu muzyków którzy robią/robili tego typu utwory o wiele lepiej, ale Rubik umiał się bardzo dobrze rozreklamować.
Jednak nie tylko za to nie lubię Piotra Rubika. Nie lubię go z powodu jego postawy. Postawy Wielkiego Geniusza, Fantastycznego Artysty który osiągnął już w życiu tyle, że nikt nie jest lepszy od niego. W wielu wywiadach z nim można było tę postawę u niego wyczytać. Można się było dowiedzieć, że ludzie którzy uważają, że jego twórczość jest kiepska są zazdrośnie jego popularności (!). Takie kompletne zaślepienie światłem własnej osoby i nieprzyjmowanie żadnej krytyki (która często pomaga nam stawać się lepszymi) jest moim zdaniem niezdrowe.
Z resztą forum R. (www.forum.rubik.pl) jest idealnym przykładem na (inaczej się tego nie da ująć) zakompleksienie Piotra Rubika. Jest tam wymóg mówienia o Piotrze Rubiku per “Pan” (zwykle na forach panuje zasada, że każdy do każdego mówi na ty, ale widać PAN Rubik nie jest “każdy”), mile widziane są zwroty “Mistrz, Maestro itp.”. Poza tym nie można tam się wypowiadać krytycznie (!) o jego muzyce, ani o samym Rubiku. Wyjaśnieniem była puszczone do sieci przez adminów forum info, że “to nie jest forum o Piotrze Rubiku, tylko to jest jego forum”.
Moim zdaniem takie coś to zwykła głupota. Ja rozumiem, że dla Rubika jest bardzo przyjemne codzienne czytanie pochwał na swój temat i nie dopuszczanie do siebie innych głosów, ale to kiepska droga. I donikąd. Przecież kompozytor powinien wiedzieć co myślą o nim ludzie (a nie tylko fani) i dzięki temu mógłby robić coraz lepszą muzykę. Ale widać Rubik uznał, że jest już tak boski, że krytyka to tylko zazdrość i chęć dowalenia mu. Można i tak.
Jeszcze co do tego “Panowania” to uważam, że prawdziwemu artyście przekonanemu o wartości kulturalnej jego dzieł nie jest potrzebne tytułowanie go Mistrzem i tworzenia sztucznej granicy między plebsem (to my!) a Genialnym Artyście (w tej roli Rubik). No, ale cóż, jeżeli ktoś ma kompleksy to sobie musi próbować w jakiś sposób poprawić poczucie wartości. Jednak, jak już pisałem, droga którą obrał Piotr Rubik jest naprawdę kiepska.




Mocna notatka ;d. ale temat tu poruszony to ja znam od miesiąca, dwóch
.
Hardcore jest dopiero wtedy, gdy Twoja koleżanka
słuchająca true heavy/power metalu oświadcza Ci,że tylko czeka aż w radiu znów puszczą tego dandysa. A ja takową znajomą mam.
Jeszcze ciekawiej się dzieje, jak opiekunowie wpadają w zachwyt nad prostotą nut Wielkiego Maestra,które to wpadają do ucha i brudzą je swą “sprzedalnością” .
A najlepiej jest jak wszyscy dookoła Ciebie klaszczą
by okazać swą aprobatę dla ‘Mistrza’.
Rzeczywiście, na forum powinny być przestrzegane jakieś normy, przecież nie powinno się zwracać ,powiedzmy : ej ,tlenowana pało, co zamierzasz wymachać swym kijorkiem przez najbliższe miesiące ?
Ale też forma “pan” to przesada !
Myślę,że jak już – pan, to niech i sam ten wielki Rubik
się do nas zwraca :szanowni państwo,panie,drogi panie.
Oczekujmy szacunku, ale wzajemnie.
Oj, szargasz świętości. Ktoś ci może za to zrobić dziurę w brzuchu tępą łyżką.
“,powiedzmy : ej ,tlenowana pało, co zamierzasz wymachać swym kijorkiem przez najbliższe miesiące ?”
Konstruktywna krytyka to jedna, a obrażanie kogoś to drugie
Wbiłem na to forum. Czytam. Śmichy hihy. Ot co piszą na ten przykład userzy:
“Pink Floyd to nic przy Piotrze Rubiku. Jak wy w ogóle możecie porównywać muzykę do jazgotu, jaki wydają z siebie ci owłosieni Angole do czegoś tak boskiego jak np. “Jak kocha się w Krakowie” ?
Nie macie za grosz szacunku ?”
Taa. Owłosieni. A Rubik to łysy jest. Gdybym nie znał ludzi, pomyślałbym, że to ironia.
No tak, za ostry przykład dałam . xd